Nie wiem jak się zabrać za tą notkę, ale ta piątka przy prawie każdym miesiącu wygląda tak ładnie, że postanowiłam przelać moje nieogarnięte myśli na ekran komputera. Ale ostrzegam, bo NIEOGARNIĘTE znaczy bardzo chaotyczne.
Jaką rolę pełnią w moim życiu zdjęcia? Jeżeli myślicie, że to źródło wspomnień to się bardzo mylicie. Ok, przypominają mi jakieś wydarzenia, ale nie dodają prawdziwych emocji i odczuć tamtych momentów. Więc co jest tak naprawdę dobrym źródłem wspomnień Karoliny? Muzyka. Nic innego nie potrafi stworzyć wizji wspomnień tak, jak robi to muzyka. W nutach zapisane są moje najważniejsze momenty. Oczywiście teraz słucham wszystkiego z UK. Z każdą kolejną sekundą piosenek Alt-J albo M83 widzę to co miałam przed sobą dwa miesiące. Każdy krok, uśmiech, uciekające minuty, skrzyżowanie, uniwersytet, pustą drogę. Dzięki tym utworom mogę sobie to odtwarzać i wracać do mojego Liverpool'u. A kiedy na odtwarzaczu kliknę dalej mogę posłuchać czegoś co kojarzy mi się z minionym rokiem. To niesamowite jak mózg zapamiętuje wydarzenia i zapisuje emocje. Wyobraźcie sobie takie archiwum pełne wspomnień otagowanych utworami muzycznymi. Cudowne.
Chyba jakoś dwa lata temu pisałam o czymś takim na poprzednim blogu. Co prawda do tamtych chwil nie chce wracać i nie umiem już słuchać piosenek z tamtego okresu, ale no cóż... pisałam wtedy, że wraz z melodią w uszach potrafiłam odtworzyć nie tylko obraz, również zapach, smak. No i tak jest do dziś. Na pewno dużo osób tak ma... więc się nie martwię ani nie cieszę, że jestem sama ;)
Powinnam iść spać. (Jutro po raz pierwszy od dwóch miesięcy jadę do mojego liceum odebrać nagrodę... Nie chce mi się bardzo, ale i tak kiedyś bym musiała to zrobić... przy okazji pozałatwiam rzeczy 'niepozałatwiane' <haha>) Jednak spać odkąd wróciłam nie potrafię. Myślę, że jestem robotem... Nie wiem jak człowiek może żyć dziennie z 2h snu. Nawet wczorajsza dziesięciogodzinna praca na szpilkach nie sprawiła, że szybko zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz