wtorek, 19 sierpnia 2014

Chciałabym ...

Czasem przychodzi taki czas w naszym życiu, że chcemy czegoś więcej... Będąc w liceum chciałam iść na studia by ruszyć do przodu z fotografią. Kończąc liceum chciałam cofnąć rok do tyłu, bo zabrało mi czasu. Wyjeżdżając tu chciałam jak najszybciej wrócić, a zbliżając się ku końcu pobytu myślę jak nie wracać. Chciałabym mieć takie życie jak Phil, takich przyjaciół jak on, spotykać się co tydzień w miejscu którego nazwy dalej nie pamiętam i wygłupiać się nie patrząc na to co będzie dalej. Jednak nie da się mieć wszystkiego i ciężko jest się dostosować do czyjegoś stylu życia w moim przypadku tego brytyjskiego. Innymi słowy oni tu dorastali, a ja mieszkam tylko dwa miesiące - dopasowanie się to mission impossible. Nie rzucę wszystkiego w Polsce (np. "darmowych" studiów) by żyć i uczyć się tu za £9000. Pewnie po jakimś czasie chciałabym wrócić do mojego polskiego życia. Ciężko jest dokonywać wyboru po dwóch miesiącach, a raczej kilku tygodniach z zegarkiem w oczach. Za dużo razy zbyt szybko i bezsensownie decydowałam. Nic nie jest stałe w życiu jak to mówił M. Chociaż czasem warto ryzykować to w moim przypadku kończy się to źle. Póki co jest to dla mnie czysta zabawa, bo nie muszę zarabiać na te moje chciałabym. Jednak są ludzie, którzy sami zarabiają sobie np. na w/w naukę w LJMU albo innym tego typu uniwersytecie. Pewnie takie osoby powiedziałyby chciałbym mieć tak jak ty i uczyć się prawie za darmo (nie porównuję prestiżu uczelni). 

Będąc tutaj na wyspach jakoś nauczyłam się życia, naprawdę. Przed wyjazdem sądziłam, że oprócz angielskiego żadnych profitów z tego nie będzie. Jednak poznałam zajebiste osoby, poznałam Phil'a - z którym mam nadzieje będę mieć dalej kontakt i to nie tylko na skypie. Mogłabym tu wymieniać wszystkie osoby za co im dziękuję i w ogóle, ale jeszcze o kimś zapomnę i co będzie? Tak naprawdę każdy kogo tutaj spotkałam zainspirował mnie do życia. Może i nie będę mieć takich przyjaciół jak Phil i może nie będę co niedziele odwiedzać Croxteth Lodge, ale mogę odwiedzać Żabie Doły z moimi przyjaciółmi. A zamiast studiować na LJMU, będę uczyć się na Uniwersytecie Śląskim. Być może kiedyś wyprowadzę się do UK, ale na razie poprowadzę swe życie tak by nie jechać tu za pieniądze rodziców. 

Powinnam napisać tego typu notkę w piątek w nocy albo w sobotę przed wylotem, jednak do tego czasu pewnie zapomniałabym co chcę napisać. Dawno nie było takich przemyślanych notek przez co blog wydawał mi się taki jak poprzedni - jednym słowem wielkie NIC. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz