piątek, 4 lipca 2014

dodatnio i ujemnie

No to pierwszy tydzień w UK prawie minął. Czuję się ... no dziwnie. Miasto cudowne, tylko że od wczoraj zaczęło lać. Jest zimno i w ogóle się nic nie chce. Czasem mam już dość słuchania tego ich dziwnego akcentu. Jedynie w szkole mówią z miarę fajnym akcentem. W szkole w ogóle jest fajnie, ale wyłącznie w te dni kiedy zajęcia są tylko po południu. Ale kiedy mam je od 9 do 16, to już zmęczenie czuć w każdej części mózgu. Na szczęście to tylko dwa z pięciu dni.
Do elementów na które mogę jeszcze ponarzekać należy np. moja karta sieciowa, która sobie postanowiła postrajkować.

Przyleciałabym chętnie na weekend do domu :( by chociaż spróbować poskładać tę układankę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz