Z tego co zauważyłam piszę tylko na tym blogu kiedy chcę ponarzekać albo jest mi cholernie smutno...
Teraz to ta druga opcja. Z resztą nawet kiedy mam dobry dzień to ta smutna część jest ze mną, a kiedy zacznę robić nic i dużo myśleć przy tym to już w ogóle jest bardzo źle. Myślę, że każdy czasem tak ma... Wszyscy (a przynajmniej większość) mają uczucia i emocje, a mieszanka tych rzeczy to bomba atomowa w czystej postaci. Niszczy nie tylko ciebie, ale też wszystko wokoło. No np. kwiatek już nie jest piękną rośliną a zwykłym badylem, który przeszkadza mimo iż nie robi nic złego.
Trochę to takie egocentryczne i samolubne powiecie, ale w codziennym biegu nie ma czasu na myślenie o problemach. Kiedy jednak taki czas przychodzi to zapełnia wszystkie zadania mózgowego multitaskingu . Teraz pewnie usłyszę, ale jakie ty masz problemy, masz dopiero 19 lat, co ty wiesz o życiu. Odpowiem tak, a widzieliście człowieka bez problemów? Nawet dzieci mają problemy (np. zastanawianie się jakiego cukierka wybrać) z czasem jednak z nich wyrastamy... Dlatego, to co dla mnie jest problemem nie musi być dla ciebie... każdy problem też da się też rozwiązać, liczę na to...
A co do tematu to ... musiałam się przeprowadzić. Już nie mieszkam w zielonej dzielnicy Liverpool'a, a w samym centrum. Są tego plusy i minusy. Jak zawsze :) Ale jeszcze niecałe 5 tygodni i wracam do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz