No to jestem w UK. Jak wrażenia? Hmmm no jest fajnie, miła rodzina i ładne widoczki. Co do języka to matura, a taka codzienność to dwie różne rzeczy. Co z tego, że zdałam ustną na 93%, jeżeli rozmawiając z rodowitą Angielką myślę 5748657 razy jakiego czasu użyć, co w ogóle powiedzieć. Może za te dwa miesiące się coś zmieni, nie wiem ...
Jutro pierwszy dzień w szkole. Kompromitacja językowa part 2 ... nawet nie wiem gdzie mam kupić bilet na busa :) heheheheh, so nice.
A co z moimi puzzlami? Oh.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz