niedziela, 8 czerwca 2014

Za horyzontem czeka cel?

Jak ten czas leci ... myślałam, że ten czerwiec będzie mi bardzo powoli płynął - a tu taka niespodziewanka. Pewnie, że się nie cieszę. Czym bliżej mojego wyjazdu tym bardziej mi się nie chce. Teraz jest tak fajnie, pięknie. Nooo za parę miesięcy to powinnam napisać amazing, splendidly... oh wow. Nie, nie, nie. Jakoś nie uważam tego języka za jakiś mega piękny i raczej przez te dwa miesiące nie zapomnę polskiego. Myślę, że podczas pobytu też będę pisać po PL, ale nie w szkole ... tam są jakieś kary za używanie innych języków. Najlepiej w ogóle się nie odzywać jak nie proszą... 

A co się działo u mnie przez ten czas kiedy tu nie pisałam? Hm, tak słodko-gorzko. Ale takie życie mi się podoba. Chociaż brakuje mi jakiejś narzuconej rutyny, to staram się żyć normalnie. Byłam na wsi, robiłam zdjęcia w deszczy. No oczywiście, że na mój wyjazd akurat musiało lać. 
Teraz jest ciepło, jest uśmiech. Zbyt dużo to się nie zmieniło. Niech się nie zmienia, jest fajnie... tak lubię. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz