Tak jest! Zdałam ustny polski! Na 80%! Cieszę się niesamowicie, że najgorszy stres już za mną. W poniedziałek angielski i wakacje. Naprawdę ich potrzebuję. Poczułam to dziś i wczoraj. Myślę, że taki układ będzie lepszy. Dopóki będę trzymała swoje tajemnicze "ja" na sznurku. Bo zrywanie ze smyczy to chyba już opanowane jest.
Spoko, dam radę. Jeżeli pokonałam stres i samą siebie podczas ustnej matury to powinnam i to zrobić. Przecież są Internety, one poratują w każdej chwili.
A kiedy już tam będę znajdę swoje miejsce, najlepiej na plaży. Ciekawe czy będzie na to czas. Może ciągle będę musiała być w centrum i się uczyć. A może ciągle będzie padać? Chyba o kąpieli w morzu mogę zapomnieć?
Ah tam jeszcze pełen miesiąc pobytu tutaj, w Polsce ... cudownie ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz