Niedziela wieczór. Tak spokojnie i w ogóle. Powinnam się uczyć mapy, ale tam ... dziś stwierdziłam, że poodpoczywam od całej nauki. Czekają mnie całe 3 tygodnie nauki, więc ta jedna niedziela niech będzie inna. Miałam wczoraj pomysł na notkę (oczywiście o 23), ale nie chciało mi się jej nigdzie pisać iiii pomysł uciekł. Postaram sobie go przypomnieć, ale może być ciężko.
Moje ideały i inspiracje. Myślę, że każdy w życiu ma jakieś ideały - takie, którymi się kieruje i w ogóle ceni itd itp. Oczywiście, że ja też takie posiadam. Tylko odbieram to troszkę inaczej. Najpierw chcę te osoby poznać, tak żeby np. wiedzieć kiedy mogę podejść i nie zostanę zabita z powodu złego dnia. Do czego zmierzam, a do tego iż zazwyczaj szło mi to bardzo łatwo. No, szło. Teraz nie potrafię w ogóle ogarnąć co się dzieje. Czuję się jakbym miała styczność z osobą, która ma jakieś dwa przeciwstawne wcielenia. Rzecz jasna, w większości przypadków trafiam na tą gorszą stronę. Chociaż pewnie to moja psychika i stosunek do ów osoby. Zawsze jakoś do tej jednostki miałam złe nastawienie, dopiero od niedawna jakoś tak się przestawiłam. Chociaż z tego co pamiętam dzień po zmianie mojego podejścia znowu było to samo co wcześniej. Także znając siebie powinnam dawno spasować i olać całą sytuację, ale jakoś tak nie umiem. Lubię zagadki, chociaż wolę jak idzie mi dużo łatwiej. Wolę już konkretnie rozmawiać niż podchodzić z dystansem i zastanawiać się o co w tym momencie zostanę zjechana. W tym przypadku na szczęście mam czas (na milion kłótni ;>), ale szczerze wolałabym go zamienić na coś innego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz