poniedziałek, 31 marca 2014

Fotografia

Pora napisać o mojej najukochańszej pasji. FOTOGRAFIA. No. Także lubię robić zdjęcia. Od tego może zacznijmy. Bywałam na wielu spotkaniach czy tam warsztatach fotograficznych, na których sławni fotograficy mówili, ze zaczęli robić zdjęcia od dziecka. No i choć ja nie jestem sławna, to u mnie początek wyglądał dokładnie tak samo. W wieku 7 lat dostałam pierwszy aparat. Biały, zwykły i supermarketowy, ale uwielbiałam go. Oczywiście nikt mi nie powiedział jak powstają zdjęcia, no i przy parunastu naświetlonych klatkach otworzyłam klapkę i prześwietliłam połowę filmu. Ups :) No, ale dziecko jest ciekawe więc wtedy dowiedziałam się, że zdjęcia powstają na kliszy - tak bardzo magicznie.





Oto parę moich pierwszych zdjęć, możecie podziwiać. Wybrałam te, na których widać te prześwietlenia. Tak, jestem bardzo zdolna, nawet najprostszą rzecz potrafię zepsuć. Oczywiście, że ten aparat miałam nawet długo, ale w sumie naświetliłam może 3 filmy. Nie mam pojęcia gdzie jest reszta zdjęć, może po prostu były tak bardzo złe, że nawet rodzice ich nie zatrzymali? No nie ważne. Kolejny aparat dostałam w wieku 10 lat. Cyfrówka... No, no ta technologia. Ogólnie to tamtym aparatem mało zdjęć robiłam. Jak teraz tak na niego patrzę i widzę f/6,3 to się tak zastanawiam jak to w ogóle działało, no ale wiadomo jedna z pierwszych cyfrówek. 
Kolejnym moim fotograficznym etapem była następna kompaktowa cyfrówka. Do dziś żałuję, że ją kupiłam. Wiem, że to był mój własny wybór i moje urodzinowe pieniądze. A tata mówił, że drogo. Szkoda, że nie posłuchałam. Zrobiłam tym aparatem dosyć dużo zdjęć i żadne nie było dobre, nawet w najmniejszym stopniu. Czasem pożyczałam aparat taty, o wiele lepszy! Nim zrobiłam już parę lepszych zdjęć, nawet dostałam za nie pochwały na digarcie. Jak na 13-14 letnie dziecko to bardzo dobrze. 
Swoją pierwszą lustrzankę dostałam pod koniec drugiej gimnazjum. Wtedy głównie robiłam zdjęcia na meczach hokeja, więc wykorzystywałam obiektyw tele. Do tego jakieś widoczki i tak naprawdę zero świadomego fotografowania. Dopiero w liceum zaczęłam jakoś pracować nad moim stylem. Kupiłam lepszą lustrzankę, potem obiektywy no i próbuję swoich sił. Przyznam, że jednak wolę fotografię analogową, aaale no cyfrowa jest szybsza. Tylko nie przynosi tyle satysfakcji... 

W podsumowaniu mogę podziękować rodzicom, że dali mi szansę i doprowadzili do tego, że tak pokochałam fotografię :) Bez nich to pewnie bym sobie siedziała w hokejowej klasie w innym liceum i całe życie potoczyłoby się inaczej.

8 komentarzy:

  1. no oprócz Ochoja to jeszcze jedną osobę :D MNIE :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nooo :D + fotki się nie wyświetlają :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie wiem i nie wiem jak to naprawić :<

      Usuń