niedziela, 17 maja 2015

Czechy 2015

Po męczącym tygodniu, a raczej dwóch tygodniach przyszła pora na czeski plener. Osobiście jestem zakochana w tym kraju więc cokolwiek bym nie zobaczyła to wow. Ogólnie w Czechach dotychczas byłam tylko w Pradze, Cieszynie (oczywista oczywistość), Kromeriż'u, Ostrawie. Po tym plenerze dopisać mogę Stramberk, Koprivinice i Novy Jicin. Najważniejsze jest to, że dopisała nam pogoda. Skutki tego można to było zobaczyć na drugi dzień na moim spalonym nosie. A jak było na samym plenerze? Na początku nudno, ale z czasem po rozbudzeniu i obiadku zrobiło się bardzo ciekawie. Dużo chodzenia, dużo zdjęć. Ogólnie cudnie. Bardzo spodobał mi się pomysł losowania tematów i szukania ich realizacji w ostatnim odwiedzonym miasteczku. Czech oczywiście nie pozostawię na dłuższy czas samych, bo od października zaczynam naukę tego języka. A co dalej? No cóż los pokaże, ja jakieś plany/marzenia już mam. :) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz