Mam na telefonie dwie notki, ale są bardzo pesymistyczne i w ogóle złe. Dlatego ich nie dodam, a może jakoś tu przybliżę - bo jest już 20 a większość była właśnie pesymistyczna. Nie może tu być za kolorowo, ponieważ to niemożliwe... Trochę się tych informacji nazbierało, ale byłam pewna że pierwsza majowa notka jest już dodana. No, ale jednak się myliłam - a szkoda...
Ogólnie to było dziwnie, dużo stresu przed egzaminami. Cału ten miesiąc jest jakiś stresujący pod względem wszystkiego. Szczerze, to ta notka którą pisałam kiedyś jakoś późno w nocy jest super. Jednak jedyne co mogę tu z niej napisać to pierwsze parę zdań. "Mówi się, że nie powinno się wchodzić dwa razy do tej samej rzeki... Tylko, że zanim weszliśmy do niej przygotowywaliśmy się dobry kawał czasu, to wszystko wydaje się łatwiejsze jeśli mamy powtórzyć ów akcję. Mamy również do tego wielki sentyment... no i błędy stają się wyborem." Bla bla bla, to wszystko ma coś w sobie i nie ważne, że pisałam to po północy - czasem wydaje mi się, że wtedy najklarowniej myślę. Wszystko nieświadomie naprowadza człowieka na dany tor życia i ciężko jest się zatrzymać mówiąc STOP, mimo iż w głębi duszy czujesz, że pewne sytuacje się powtórzą. Czy warto dla tych paru chwil radości niszczyć siebie? Niestety ja odpowiem, że tak - za dużo poświęciłam żeby teraz na nowo zmieniać swój byt (a niech będzie tak filozoficznie! :P).
I tym dziwnym akcentem kończę tę notkę. Jutro fotograficzne wyzwanie się doda automatycznie, a ja wyjeżdżam podbijać Rumunię. Dozo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz