poniedziałek, 16 lutego 2015

Cofnij czas, przeżyj to jeszcze raz ...

Ohoho dawno takiej notki tu nie było :) W zasadzie to chyba tylko w pierwszej (na obecnym blogu) się taki wątek pojawił. Pora więc na kolejną! Otóż w inspiracją do napisania dzisiejszej notki jest mój sen. Jakże dziwny, ale po części też ciekawy sen. Posiadałam fajną moc, a dokładnie cofanie czasu (być może to przez gejmpleje Bartka...). Ratowałam ludzi i siebie, ale po tym całym śnie mam wrażenie, że inna osoba też posiadała tę moc. Dziwne to wszystko było... najśmieszniejsze jest to, że podobny sen już miałam, bez posiadanej mocy. Jednak  i miejsce i ludzie ci sami. Do czego zmierzam? A no do tego, że chciałabym mieć taką moc. Może i są tego konsekwencje (w śnie też były), ale czasem jest potrzeba naprawienia jakiś błędów. W moim przypadku przeżycia niektórych momentów raz jeszcze. Fajnie...
No ale ... mocy takiej nie posiadam i raczej nie będę posiadać, więc trzeba przystosować do rzeczywistości. A ta rzeczywistość po zdanej sesji i zaliczeniach fotograficznych jest piękna. Szkoda tylko, że od środy zaczyna się już nowy semestr... Już dziś wiem, że ostatnie dni tygodnia roboczego będą należały do tych z wieloma nieobecnościami (piątek zajęcia do 19...) - połączenie dwóch szkół i życia prywatnego jest ciężkie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz