sobota, 28 lutego 2015

Maraton fotograficzny i inne sobotnie cuda

Z góry przepraszam za opóźnienie, ale napisanie trzech notek w parę dni nie należy do łatwego zadania (patrząc na moje zorganizowanie na tym blogu). Mimo iż tę notkę pisze już w marcu, to dodam z datą lutową bo taki był plan.

Byłam na maratonie fotograficznym w ramach zajęć - oczywiście gdybym miała wtedy normalne zajęcia w szkole to też bym na nim była. W sumie to nie ma tu dużo opowiadać o samym maratonie, bo szczerze mówiąc w tamtym roku lepiej się bawiłam. Wiem, że są różne gusta artystyczne, ale na niektóre zdjęcia patrzałam się ze skrzywioną buźką... Plus za pomysł, ale realizacji troszkę nie zrozumiałam. Oczywiście po za tym jednym przypadkiem reszta była wow. Szczególnie zdjęcia jednego z naszych wykładowców oraz reportaże naszego południowego sąsiada. 
Najważniejszą jak dla mnie rzeczą jest to, że pokazali tam też moje zdjęcie. Tak jak napisałam parę notek wcześniej - rok temu miałam takie założenie czy marzenie. Powoli zaczynam coś tam realizować, chociaż tak patrząc na mój styl to ciężko będzie go wypracować na taki, który ludzi może zaskoczyć. Aleeee od tego mam szkołę :) A tak naprawdę strasznie fajnie jest zobaczyć swoje zdjęcie na wielkim rzutniku i mieć świadomość, że widzi je z setka osób (nie wiem ile tam ich było :D). Takie coś daje wielkiego kopa, ogromną motywacje do dalszego działania. Niesamowite uczucie, naprawdę. Pisząc to mam ochotę nagrać swoje słowa i zamienić blog w vlog'a - ale powtarzam: nie jestem medialna. Musicie uwierzyć i wyobrazić sobie z jaką pasją (?) i radością to piszę. 

***

To tyle, a teraz obiecana marcowa rozpiska:

22 marzec - relacja z MFF
24 marzec - rocznica bloga
26 marzec - urodziny
Pozostałe dwie notki są wolne, chociaż 4 marca wyjeżdżam do Niemiec - więc MOŻE też jakaś relacyjka się pojawi. 

piątek, 27 lutego 2015

nie ma tytułu



I wanna say the things that I was scared to, 
Shout them high see where they fall,
Let them make no sense and never care at all...




czwartek, 26 lutego 2015

Ważne daty - czyli na co czekam

Kurde, ciężko jest utrzymać te pięć notek w miesiącu - zwłaszcza, jak nie mam czasu ani chęci na pisanie. W zasadzie to też nie ma tematów. Dodam te trzy notki, bo jak już tak postanowiłam... Ale rozdzielę jedną notkę na trzy. Czyli zamiast trzech części jednej notki, będą osobne.

Tutaj rozpiszę może jakieś większe daty i terminy, na które czekam (końcówka lutego/marzec). A więc pierwszą z nich jest ta sobota (28.02), maraton fotograficzny - jedna z szans pokazania mojego zdjęcia. Co ciekawe, gdy byłam rok temu na poprzedniej edycji postanowiłam sobie, że będą kiedyś tam i moje zdjęcia. Cel zaliczony, może nie zupełnie, ale jednak się liczy. O tym będzie osobna notka, już chyba piąta - ostatnia lutowa. 
Kolejną datą, na którą czekam jest 4.03 - lecę na 'urlop' czterodniowy do Niemiec. Bardzo potrzebna mi przerwa i chwilowa zmiana środowiska. A że co roku latałam sobie do Niemiec, to dlaczego w tym roku ma być inaczej? Nieobecności jakoś odrobię :) + w końcu jakieś zdjęcia na wyjeździe!
Potem czeka mnie tydzień nudów zarówno na uczelni jak i policealnej, chyba nic się nie dzieje. Dopiero następny weekend jest tym "upragnionym". MFF w Rybniku - kolejna okazja na pokazanie moich zdjęć na wystawie grupowej. Również na zeszłorocznym festiwalu do listy marzeń dodałam wystawę tam... Nie jest źle jakoś zaczynam się realizować - a co najważniejsze nie tracę ambicji. 
Do wyczekiwanych dat należy dodać 24 i 26 marca. 24 marca założyłam tego bloga, więc wypadałoby napisać coś rocznicowego, radosnego i przemyślanego. No, a 26 marca są moje urodziny. Nie byle jakie, bo dwudzieste. Koniec bycia nastolatką się zbliża. 

Chyba wymieniłam już wszystkie wyczekiwane daty, mój kalendarz nic innego nie ukazuje. Jednak jeśli by coś jeszcze było zrobię EDIT i dopiszę. A póki co narazie i do następnej notki! :)

EDIT
Wpadłam na ciekawy pomysł, który ułatwi oraz wprowadzi więcej ogarnięcia w blogowanie. Oto powyższe ważne daty będą podstawą do pisania notek czyli w te dni (które będę wypisywać zawsze w ostatniej notce miesiąca - tu wyjątkowo jest w trzeciej) obowiązkowo pojawi się wpis. Akurat w marcu są to trzy dni. Także trzy notki są już mniej więcej zaplanowane, a dwie pozostają wolne na jakiś przemyślany temat, zdjęcie lub spontaniczną notkę + pod ostatnią ważne dni kolejnego miesiąca. Czy do tego się zastosuje nie wiem. Brzmi ciekawie póki co, ale nie zapominajmy, że wszystko zależy od tych dat... A np kalendarz na kwiecień póki co jest pusty.

Myślę, że marcowe daty podam ładnie rozpisane jeszcze raz w ostatniej notce. Tak żeby już wprowadzić ten schemat. To tyle edytowanych informacji na dziś. Dziękuję.

poniedziałek, 16 lutego 2015

Cofnij czas, przeżyj to jeszcze raz ...

Ohoho dawno takiej notki tu nie było :) W zasadzie to chyba tylko w pierwszej (na obecnym blogu) się taki wątek pojawił. Pora więc na kolejną! Otóż w inspiracją do napisania dzisiejszej notki jest mój sen. Jakże dziwny, ale po części też ciekawy sen. Posiadałam fajną moc, a dokładnie cofanie czasu (być może to przez gejmpleje Bartka...). Ratowałam ludzi i siebie, ale po tym całym śnie mam wrażenie, że inna osoba też posiadała tę moc. Dziwne to wszystko było... najśmieszniejsze jest to, że podobny sen już miałam, bez posiadanej mocy. Jednak  i miejsce i ludzie ci sami. Do czego zmierzam? A no do tego, że chciałabym mieć taką moc. Może i są tego konsekwencje (w śnie też były), ale czasem jest potrzeba naprawienia jakiś błędów. W moim przypadku przeżycia niektórych momentów raz jeszcze. Fajnie...
No ale ... mocy takiej nie posiadam i raczej nie będę posiadać, więc trzeba przystosować do rzeczywistości. A ta rzeczywistość po zdanej sesji i zaliczeniach fotograficznych jest piękna. Szkoda tylko, że od środy zaczyna się już nowy semestr... Już dziś wiem, że ostatnie dni tygodnia roboczego będą należały do tych z wieloma nieobecnościami (piątek zajęcia do 19...) - połączenie dwóch szkół i życia prywatnego jest ciężkie. 

sobota, 7 lutego 2015

Rozdział 2, pozostało 10 ...




My one heart hurt another, 
So only one life can't be enough, 
Can you give me just another, 
For that one who got away...




No to... LUTY,
rozdział drugi z dwunastu.
W poniedziałek filozofia podejście trzecie,
a potem już będzie pięknie...