poniedziałek, 5 marca 2018

Czy to ty iskierko?

Jeśli ognisko wygaśnie, to bardzo ciężko z powrotem je wzniecić. A już na pewno nie da się tego zrobić jeśli aura wokoło nie sprzyja. Pomógłby może ten piorun, ale w tej sytuacji nie ma to najmniejszego sensu. Trzeba się pogodzić ze zmianą, jeśli bym tylko coś pogorszyła na pewno już bym sobie nie wybaczyła. Dlatego postanowiłam żyć dalej. Nie było to łatwe, ale coś pewnego dnia się zmieniło. Wstałam i pomyślałam, ale kurde jest dobrze... jak mogłam żyć wiecznie stresując się i przejmując... i w końcu jak wspaniale jest wstawać nie myśląc jak ten cały pierdolnik naprawić. Puzzle od początku nie pasowały do siebie, a ja na siłę je układałam. Było chwile dobrze, są wspomnienia i to wystarczy. Koniec tego etapu! Blog przy tym traci trochę sens, ale who cares... Jeśli serwery wytrzymały te 5 lat wahań moich humorów, to wytrzymają coś zupełnie nowego. W sumie trochę to ekscytujące, dawno nie czułam takiej motywacji.


Hello new world!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz