poniedziałek, 6 lutego 2017

Jak się bawić...

... to na całego. Chcesz zacząć spokojnie dzień. Planujesz nic nie robić, maksymalnie przejść się do sklepu i wrócić do nicnierobienia. Postanawiasz chociaż na trochę przestać myśleć, zając się sobą. Budzisz się rano, bez żadnych budzików. Jest pięknie... oglądasz youtube, jarasz się widokiem nowego ulubionego youtubera. Oh tego mi potrzeba... Ale zaraz, zaraz. Zatrzymaj się, o zobacz telefon dzwoni. Oh, no zobacz dziewczę głupie, rzeczywistość się pojawiła. Oh, przecież wiem, że tego pragniesz; ja wiem, że dnia nie przeżyjesz. To taki prezent, na początek tygodnia. Pośmiej się, powygłupiaj, przypomnij sobie troski i tęsknoty. Nicnierobienie? Co to za plany? Potem są płacze tylko, bo właśnie nic nie robisz. Do przodu, do zachodu; od wielkiej litery do kropki. Kończ co zaczęłaś, ileż można prosić. Wszystko jak na tacy podane, trochę wysiłku. Gdzie ten wysiłek, gdzie motywacja? Do boju, do boju, lubisz te dreszcze! No na co czekasz dziewczę niewdzięczne? 


Pora rozkręcić tę grę na nowo. Bo nudno się robi. Światła. Kamera. Akcja. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz