niedziela, 9 listopada 2014

niematytułu

Gdybym miała zliczyć wszystkie łzy, które wylałam w ten weekend za pewne nie starczyłoby miejsca w wiaderku. Nie wiem co się dzieje... czuję się jakby świat postanowił ot tak mnie olać. Wszystko za co się zabiorę kończy się tragicznie, nie umiem myśleć racjonalnie, a same myśli się zapętlają. Może wyda się to głupie, ale te momenty załamania które opisywałam na tym czy poprzednim blogu to było nic. Oddałabym wszystko za to by się ułożyło, niekoniecznie na moją korzyść. Po prostu nie chcę tego chaosu, dobry case to zapomnieć... A jeszcze lepszy wyjechać. Skoro i tak mam zamiar zmienić studia to czemu by nie przenieść się do Krakowa czy też Wrocławia. Nie sądziłam, że to kiedyś napiszę - ale nie mogę dłużej tu wytrzymać. Teraz jest tylko jeden wielki chaos, mimo iż należę do bałaganiarskiego typu - to tego nie umiem znieść. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz