czwartek, 1 października 2015

Siła i wytrwałość

Jak widać nawet te pięć notek w miesiącu mi jest bardzo trudno napisać. Żadnych wymówek nie mam, ponieważ wrzesień był najbardziej leniwym miesiącem tegorocznych wakacji. Jak to w każdym miesiącu bywa – były wzloty, upadki, dziwne domysły i przejmowanie się tym co nie trzeba (taaaa, ale dobrze wiedzieć, że nie tylko ja cierpię na taką przypadłość). W sumie to nic mądrego nie mam tu do przekazania. To co trwało trwa, chociaż boje się jesieni i tej dziwnej depresyjnej aury. Hmmm może jednak na to nie będzie czasu. Mam tak cudowny plan, że wychodząc w nocy będę wracała także w nocy. Do tego dodajmy drugą szkołę i fotograficzne praktyki. Mam na to bardzo dobre podsumowanie: chciałam to mam. Mimo, że narzekam na lewo i prawo to wiem, że wszystko jest na moje siły. A w takich sprawach to akurat jestem silna i wytrwała – to chyba są moje najmocniejsze zalety. Wiadomo czasem balansuje pomiędzy skrajnościami, ale po jakimś czasie wszystko wraca na swoje miejsce i czeka na kolejne wariacje. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz