wtorek, 21 października 2014
sobota, 18 października 2014
znalezione w wersjach roboczych...
Otwierasz oczy, budzisz się zupełnie inny... Cała idea Twojego świata obróciła się o 180 stopni... Próbujesz się cieszyć, jednak coś nie jest tak. Nie ma już tego "pomiędzy", ani tego "kiedyś". Pięć sekund uśmiechu, reszta dnia pustki. Co robić, co się dzieje? Pomocy. I tak mogę se wołać w nieskończoność. Póki sobie sama nie pomogę nikt nie pomoże. Czy ten rok serio musi mieć w sobie wyłącznie serie złych wyborów? We wszystkich sprawach gdzie mogłam wykonywać wybór, zrobiłam ten zły ruch. Nawet kiedy miałam tylko dwie opcje.
2:0 dla losu, za chwile koniec meczu...
2:0 dla losu, za chwile koniec meczu...
poniedziałek, 13 października 2014
Dwa bieguny
Ciężko jest ogarnąć niektóre sprawy, jednak jak na razie jest wszystko ładnie i pięknie... ale mam wrażenie, że utworzyły się takie dwa bieguny. Są one za razem odległe i bliskie siebie. Ale jak bywa w magnesie odpychają się i nie można ich połączyć w jedność. Taki plus i minus. Powinnam odpowiedzieć sobie na pytanie, czego tak naprawdę chcę i oczekuję. Nie jest to łatwe, bo zapewne te dwa bieguny nie tylko będą oddziaływać na siebie, ale też na mnie. Każdy z inną przyczyną i skutkiem. No, ale chyba tego chciałam, co?
"Two worlds in your hands, in your heart."
"Two worlds in your hands, in your heart."
środa, 1 października 2014
Czekając na tramwaj
/Chorzów, PL
1.10.14/
Znowu zabieram się za coś nowego. Teraz to skończę, obiecuję.
Witaj ponownie transporcie miejski,
witajcie piątkowe lektoraty na ósmą rano.
Witajcie też fotograficzne weekendy.
Koniec wakacji,
zaczynamy.

