Doszłam do wniosku, że nie warto podkreślać tylko i wyłącznie złych rzeczy, które zdarzyły się (już można powiedzieć) w przeszłości. To sieje tylko nienawiść, która działa negatywnie nie tylko na mój humor, ale również na zdrowie. Tyle razy podkreślałam, że żałuję tych 5 lat... ale trzeba spojrzeć od innej strony. Bo to nie jest tak, że od początku było źle. Te złe aspekty zaczęłam zauważać dopiero pod koniec, więc dlaczego mam te wszystkie fajne chwile uważać za stracony czas? Jakby iść takim tokiem myślenia to musiałabym żałować całych 23 lat życia - no bo przecież nic wielkiego nie osiągnęłam.
Jeszcze niedawno uważałam, że powiedzenie - czas leczy rany - ty tylko pocieszenie i "gówno prawda". No cóż, czas leczy rany :) tylko nie ma co liczyć, że po miesiącu już będzie wspaniale. Głębsze rany goją się dłużej.
W tym moim nudnym wywodzie dążę do tego, że nie można żałować tego co w życiu się dzieje. Nie ma sytuacji idealnych. Być może moje obecne niebo też się skończy. No i wtedy oprócz cennego czasu, żałowałabym wszystkich przejechanych kilometrów i spalonych litrów paliwa. Wszystko nas kreuje i uczy. Dzięki tej pięcioletniej przeszłości nauczyłam się pewnych rzeczy, poznałam siebie. To samo teraz, może i to tylko 7 miesięcy na razie - ale widzę po sobie, że coś się zmieniło. Siła woli jakaś taka wyższa, no i przede wszystkim mam już jakiś życiowy cel. Może nie do końca jest on związany z tymi 7 miesiącami, ale coś mnie ukierunkowało - może to sprawa tego wyrwania się od uzależnienia od innej osoby, w końcu 5 lat wpoiło jakiś schemat. W sumie brzmi to logicznie taka trochę teza "nowa ja" :D
Może zostanę optymistką? Od liceum z pesymistki przeszłam na realistkę, czyżby już powoli czas na kolejną zmianę? Jadąc ostatnio samochodem (okazało się, że to był dzień optymisty) usłyszałam w radiu, że takie podejście wiele ułatwia. Hmmm, no i można powiedzieć, że w tamtym dniu temu zaufałam, bo mimo iż byłam cała obolała po siłowni stwierdziłam, że to będzie dobry dzień. No i rzeczywiście taki był. Endorfiny potreningowe pewnie też swoje zrobiły :)