Nie ma to jak poświęcić komuś ponad 18% swojego życia. Nie ma to jak zauważyć po tych latach, że nie jest tak jak myślisz; że kompletnie się nie liczysz; że nie zasługujesz nawet na telefon. Szkoda tylko, że ja zawsze poświęcałam mój czas. Niezliczoną ilość godzin, hektolitry paliwa, nieprzespane noce i miliony łez. A Ty? Ostatnio możesz dla mnie poświęcić max 30 min i to wtedy gdy widzisz, że naprawdę mi się nie podoba to co się dzieje. Nie wiem co się z nami stało. Miało być lepiej. Za każdym razem to mówimy... ta a chwile później znowu popełniamy błędy. Myślałam, że nigdy tego nie powiem, ale jednak muszę. Żałuję wszystkiego, bo zmieniłam się bardzo. Szkoda, że zauważyłam to po tylu latach. Pewnie jeszcze milion razy zmienię swoje zdanie, bo potrafisz mną manipulować. Tylko, że jestem coraz słabsza i Ty to widzisz, mimo wszystko stosujesz swoje sztuczki, mimo wszystko zasiewasz we mnie tą sztuczną radość. Czuję się jak taka chorągiewka na wietrze. Ten wiatr, ten huragan mnie poturbował, a ja nie potrafię uciec. Ta, a miałam się za silną i niezależną kobietę (bez kota), a kim się stałam?